Analiza konkurencji SEO

Analiza konkurencji SEO

Analiza konkurencji SEO

Pozycjonowanie sklepu internetowego oraz strony powinniśmy zacząć od przeprowadzenia analizy konkurencji w Google pod kątem SEO. Zależnie od naszej branży oraz obecnej pozycji w Google, analizie powinniśmy poddać od minimum pierwszych 10 stron znajdujących się w rankingu, do nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu. Na początku do prostego audytu polecam wybrać od 3 do 5 konkurentów. Starajmy się wybrać konkurencję, która zajmuje różne pozycje, nie tylko tych najlepszych – to pozwoli nam określić pewne trendy panujące w danej branży w wyszukiwarce i precyzyjniej określić nasze przyszłe działania.

Cały proces analizy konkurencji pod kątem SEO oparłam o sześć kroków. Każdy z kroków możemy wykonać w oparciu o narzędzia płatne oraz bezpłatne, w artykule pokazuję obie możliwości.

Krok pierwszy – określ swoją konkurencję

Nasze zadanie rozpoczynamy od określenia naszej konkurencji w Google. Nawet jeśli wydaje nam się, że wiemy, kto jest naszą konkurencją – powinniśmy to najpierw dokładnie sprawdzić. Możemy to zrobić na dwa sposoby.

  1. Ręcznie – czyli wchodzimy w Google, wpisujemy słowa kluczowe, które nas interesują (najlepiej w trybie incognito) i sprawdzamy, jakie strony internetowe pojawiają się np. na pierwszych dziesięciu miejscach. Im więcej słów sprawdzimy, tym lepiej. Zanotujmy w tabelce ile razy wyświetla się jaki konkurent, ponieważ jeden z nich może pokazywać się w Google na wszystkie przetestowane przez nas słowa, a inny pojawi się tam tylko raz. Jeśli sprawdzimy sporo słów kluczowych to możemy spokojnie na tym wstępnym etapie odrzucić strony, które widzieliśmy jednokrotnie.
  2. Przy pomocy narzędzi – do określenia konkurencji możemy użyć kilku z nich. Z polskiego podwórka warto rzucić okiem na wyniki, które daje nam Senuto lub Semstorm. Możemy także skorzystać z zagranicznych narzędzi, tutaj pomocny będzie m.in. Ahrefs.

Wszystkie z tych narzędzi mają osobną zakładkę, która wskazuje konkurencję. Ten krok oprę o dane dotyczące konkurencji dla sklepu sklepdlaogrodu.pl.

Analiza konkurencji, źródło: Senuto

Powyżej widzimy dane, które udostępnia nam Senuto. Wskazuje on na domeny, które mają słowa kluczowe wspólne z naszymi. Każdorazowo powinniśmy również manualnie sprawdzić strony, które wskazuje narzędzie, ponieważ część z nich, np. target.com.pl, nie są sklepami internetowymi, a zatem nie stanowią dla nas bezpośredniej konkurencji. Niemniej warto takie strony również zapamiętać, ponieważ jeśli prowadzimy firmowego lub sklepowego bloga, to mogą one wówczas być dla nas wsparciem przy opracowywaniu treści.

Oprócz bazowego wykresu, w Senuto znajdziemy również osobną zakładkę poświęconą wyłącznie konkurencji. Dostajemy tam dłuższą listę konkurentów wraz z tabelą z danymi na temat m.in. widoczności stron oraz ilością słów w TOP3, TOP10 i TOP50.

Podobne możliwości daje nam Semstorm. W zakładce SEO > Konkurenci znajdziemy m.in. ciekawie zaprezentowany wykres:

Analiza konkurencji, źródło: Semstorm

Pokazuje on naszą stronę wraz z naszą konkurencję w postaci kul. Im bliżej prawej strony znajduje się kula, tym na więcej słów kluczowych widoczna jest dana strona, natomiast im wyżej się ona znajduje, tym większy generuje ruch z Google. Możemy w łatwy sposób wyłączyć konkurencję, której nie chcemy analizować. Zrobiłam tak w przypadku target.com.pl oraz substral.pl, ponieważ nie jest to dla mnie w tym przypadku bezpośrednia konkurencja – to producenci, których asortyment znajduje się w badanym sklepie sklepdlaogrodu.pl. Zobaczcie, jak bardzo zmieniły się dane po wyłączeniu stron, które mnie nie interesowały.

Analiza konkurencji, źródło: Semstorm

Ostatnim narzędziem, którego użyjemy w zbadaniu naszej konkurencji będzie Ahrefs. Działa to na tej samej zasadzie co wcześniej, po wpisaniu adresu naszej strony otrzymujemy listę jej konkurentów.

Analiza konkurencji, źródło: Ahrefs

Wszystkie te narzędzia posiadają własne bazy słów kluczowych, zatem jest spore prawdopodobieństwo, że zwrócą nam one różne domeny. Oczywiście nie na tyle różne, że dostaniemy trzy zupełnie inne listy, ale na pewno jesteśmy w stanie po połączeniu tych danych określić naszą największą konkurencję w Google.

Wszystko to zadziała w przypadku sklepu, który już istnieje na rynku i jest widoczny w Google Jeśli natomiast nasz sklep jest świeży, najlepiej wybrać jednego, dwóch konkurentów „ręcznie” i sprawdzić ich konkurencję na tej samej zasadzie, jakbyśmy sprawdzali nasz sklep.

Krok drugi – porównaj znalezioną konkurencję

Konkurencja określona – czas na dokładniejsze przeanalizowanie wszystkich parametrów wytypowanych domen.

  1. Podstawowe parametry stron konkurencji

Zaczynamy od określenia podstawowych parametrów stron konkurencji. Poniższa lista zawiera parametr, który powinniśmy sprawdzić oraz narzędzie, którego możemy do tego użyć:

  • wiek domeny / who.is
  • ilość zindeksowanych stron / google.pl używając parametru site:badanastrona.pl
  • parametry określane przez zewnętrzne narzędzia, w tym Domain Authority (Ahrefs), Trust Flow i Citation Flow (Majestic) czy Doman Authority (Moz) – w tym przypadku wszystkie narzędzia są płatne, przy czym podstawowe dane domeny możemy określić w Majestic oraz w Moz za darmo
  • widoczność na słowa kluczowe / Senuto, Semstorm, Ahrefs – w Senuto możemy założyć testowe konto na 14 dni. Po skorzystaniu z jego możliwości na pewno sami przekonacie się, że warto zainwestować środki w abonament, ponieważ narzędzie daje bardzo dużo możliwości, nie tylko z zakresu badania konkurencji
  • zainteresowanie brandem / Google Keyword Planner dostępny w Google Ads – dzięki temu będziemy wiedzieć na ile mocny jest już brand konkurencji, jak dużo osób wyszukuje już nie konkretnych produktów, a samej konkurencji
  • szacowany ruch / SimilarWeb

Określając powyższe parametry będziesz miał już podstawową wiedzę na temat tego, jak mocna jest konkurencja, a co za tym idzie będziesz w stanie oszacować jak dużo pracy i czasu będzie Cię kosztowało jej dogonienie. Taka wiedza przyda się również do zaplanowania prac i ustalenia harmonogramu oraz określenia intensywności działań.

Krok trzeci – przeprowadź analizę słów kluczowych

Kolejny krok to analiza słów kluczowych Twojej konkurencji. Przy użyciu wspomnianych wcześniej narzędzi sprawdzamy tym razem dokładnie na jakie słowa kluczowe wyświetlają się nasi konkurencji. W przypadku sklepów internetowych jasne jest, że tych słów może być naprawdę sporo, dlatego zalecam zrobić to przy użyciu dwóch metod: albo w początkowej fazie analizy całkowicie ignorujemy słowa kluczowe typu long tail (długi ogon), albo bierzemy je pod uwagę, ale tworzymy osobne zbiory słów kluczowych – jeden zbiór z głównymi słowami, a drugi z tymi na długi ogon.

Tworząc analizę ważne jest aby dokładnie sprawdzić na ile słów kluczowych i jakiego typu widoczna jest konkurencja, ile z tych słów znajduje się w TOP10, ile w TOP50 oraz jaki generują estymowany ruch. Takie dane zwróci nam zarówno Senuto jak i Semstorm. Następnie musimy dokładnie przejrzeć słowa kluczowe i określić, czy są to słowa ogólne (np. nawozy, buty, deski surf) stricte sprzedażowe (czyli dokładnie określające szukany produkt, np. nawóz do surfinii czy Playstation 4 PRO 1 TB), informacyjne (np. jaki nawóz do roślin doniczkowych) czy słowa long tail lub niskiej ilości wyszukań.

Mając gotową listę jesteśmy w stanie również ustalić nasze priorytety i określić na jakie słowa my chcielibyśmy być widoczni. Z listą przechodzimy do kolejnego kroku, który pozwoli nam (w przybliżeniu) ustalić co robi konkurencja, że jest widoczna właśnie na te słowa kluczowe, a zatem co my musimy zrobić, żeby również znaleźć się na nie w TOP10.

Potrzebujesz audytu konkurencji SEO? Napisz do nas

Krok czwarty – analiza contentu

Zaczynamy od analizy contentu na konkurencyjnych stronach. To pozwoli nam odpowiedzieć w połowie na pytanie co robi konkurencja, że jest widoczna w TOP10 np. na słowo kluczowe nawozy ogrodnicze.

Przechodzimy więc do sekcji serwisu, która wyświetla się w Google na to słowo i sprawdzamy podstawowe parametry – meta tagi strony, treści na tej podstronie, zagęszczenie słowa kluczowego. Taką analizę możemy przeprowadzić ręcznie, pomocny będzie jednak również SurferSEO. Jest to płatne narzędzie (posiada także 7-dniową wersję próbną w cenie 1$), które pozwala dokładnie określić, dlaczego strony w TOP wyświetlają się wysoko na dane słowa kluczowe. Istnieje również bezpłatne, podobne narzędzie thruuu, jest ono jednak oczywiście mocno okrojone, ale dla podstawowej analizy będzie na pewno dobrym wsparciem.

W przypadku sklepów ważne jest również, aby sprawdzić, czy wszystkie sklepy posiadają unikatowe opisy produktów oraz czy sklep posiada swój autorski blog.

Krok piąty – linki przychodzące

Kolejnym krokiem jest dokładne przeanalizowanie linków przychodzących do strony. Na tym etapie sprawdzamy nie tylko jak dużo linków prowadzi do konkurencji, ale również jak mocne są to linki. Z płatnych narzędzi możemy użyć Ahrefs oraz Majestic, jeśli natomiast szukamy darmowej alternatywy to możemy posiłkować się desktopowym narzędziem LinkAssistant (w wersji bezpłatnej część linków jest przed nami ukryta) lub webowym Pulno. Już na tym etapie możemy wyodrębnić strony, na których również warto pozostawić link i zaplanować sobie ich publikację na najbliższy czas. Warto, aby wybrać strony, które rzeczywiście mają jakąś wartość i mogą takową przekazać również naszej stronie.

Przy analizie linków przychodzących trzeba jeszcze zawsze mieć na uwadze to, że konkurencja może ukrywać swoje zaplecze, czyli własne strony które służą im do pozycjonowania. Bardzo łatwo jest zablokować roboty popularnych narzędzi, dzięki czemu my nie będziemy mogli takich stron łatwo znaleźć.

Krok szósty – analiza on-site

Ostatnim krokiem będzie ogólna analiza on-site konkurencji. Składa się na nią kilka elementów – tutaj nie wszystko jest związane stricte z SEO, ale wykonując już taką analizę nie warto tego pomijać.

  1. Sprawdźmy zatem w jakiej kondycji są badane strony oraz przeprowadzamy prostą analizę SWOT.
  2. Jeżeli mówimy o sklepach internetowych to sprawdźmy, jakie korzyści otrzymują klienci z robienia zakupów u konkurencji – czy jest to darmowa dostawa, punkty lojalnościowe a może bonus do każdego zamówienia.
  3. Sprawdźmy, jak wygląda cały proces zakupowy, w jakim stanie jest koszyk, czy sklep posiada np. udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, infolinię lub czat na stronie.
  4. Sprawdźmy, jak szybko strona się ładuje (tutaj możemy użyć np. GT Metrix oraz Google Page Speed Insight).
  5. Zobaczmy ile mają produktów, czy karta produktowa jest przejrzysta, jakie informacje o produktach zawiera.
  6. Możemy iść o krok dalej i zróbmy zakupy. Przejdźmy cały proces zakupowy, zawsze starając się wypisać zarówno mocne jak i słabe strony każdego z etapów.
  7. Wyodrębnijmy wszystkie zalety każdego z konkurentów, zbierzmy to w całość i sprawmy, żeby nasz sklep miał je wszystkie.

Podsumowanie i wnioski z analizy

Kiedy przejdziemy już przez wszystkie sześć kroków analizy konkurencji pod kątem SEO możemy całość zebrać w całość i wyciągnąć z tego wnioski, które z kolei zaprowadzą nas do konkretnych wytycznych na przyszłość i będą bazą do przyszłych działań.

Finalnie na koniec audytu powinniśmy wiedzieć:

  1. Kto jest naszą największą konkurencją?
  2. Jakie linki prowadzą do ich stron?
  3. Jakie są mocne i słabe strony sklepów konkurencji?
  4. Jakie treści znajdują się na ich stronach?
  5. Co powoduje, że konkurencja wyświetla się wysoko na wybranych słowach kluczowych?
  6. Na jakie słowa kluczowe my będziemy się pozycjonować?
  7. Co musimy zrobić, aby wyświetlać się wysoko w wynikach na wybrane słowa kluczowe?
  8. Jaki budżet będziemy musieli (orientacyjnie) na to przeznaczyć?

Przede wszystkim będziemy wiedzieć co musimy zrobić i w jaki sposób. Dobrze przeprowadzona analiza konkurencji da nam receptę na przyszły sukces.

Wiedza uzupełniająca:

Potrzebujesz audytu konkurencji SEO? Napisz do nas

One thought on “Analiza konkurencji SEO”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *